20-LATKI NIE POTRAFIĄ MYĆ BUZI


Dziewczyny myją buzie, ale w zły sposób. W efekcie szybciej mogą im się starzeć, a skóra może dostawać wyprysków. Do takich wniosków doszła dr n. med. Danuta Nowicka z Kliniki Dermatologii Akademii Medycznej we Wrocławiu, która razem z działem badawczo-rozwojowym wrocławskiej firmy Beauty of Science, przebadała cerę 300 dziewcząt z całej Polski w wieku ok. 20 lat.

– Poddają się niebezpiecznemu dla skóry kultowi matowości – mówi dr Nowicka. Czyli myją twarze w ten sposób, by się ani odrobinę nie błyszczały. – Naturalny odczyn skóry jest kwaśny, więc tak delikatną część ciała, jak twarz, należy myć preparatami o pH kwaśnym, a nie mydłem, które ma odczyn zasadowy – radzi dermatolog. Dzięki temu z buzi zmyje się brud i nadmiar tłuszczu, ale zostawi się płaszcz lipidowy, dzięki któremu skóra twarzy nie będzie się zbyt szybko starzała. Będzie też zdrowsza: obroni się przed alergiami i podrażnieniami. Przy trądziku też należy używać preparatów do twarzy o kwaśnym pH.

Drugim grzechem jest przesuszanie twarzy podczas zmywania makijażu. Nie powinno się tego robić preparatami zawierającymi alkohol. Tymczasem okazuje się, że młode kobiety najczęściej używają toników alkoholowych, żeby nie świeciła im się skóra na czole, brodzie i policzkach.

Badania dr Nowicka przeprowadziła za pomocą nowego analizera skóry, opracowanego przez zespół dolnośląskich pasjonatów kosmetologii. To urządzenie wielkości pilota do telewizora, zaopatrzone w kamerę cyfrową. Pozwala sprawdzić strukturę powierzchni skóry, jej natłuszczenie, złuszczanie, rozmiar porów i zmarszczek, a także nawilżenie. – Dla wiarygodności danych analizer wykonuje w ciągu pół sekundy aż 20 odczytów i wyciąga średnią- tłumaczy informatyk Przemysław Niedbalski-Pawłowski, jeden z twórców urządzenia. Żeby jak najdłużej zachować młodość i zdrowie skóry, należy: nie palić papierosów, nie opalać się w solarium, m.in. dzieci i kobiety w ciąży powinny stosować na plaży kremy przeciwsłoneczne SPF 50 plus, inni – 25 plus. – Opalanie się na czerwono przed 15. rokiem życia potęguje ryzyko zachorowania na czerniaka, czyli raka skóry w dorosłości – przestrzega doktor Nowicka. Skonstruowany na Dolnym Śląsku analizer skóry Nati wyprodukowała firma Beauty of Science. Jest przeznaczony do gabinetów dermatologicznych i kosmetycznych. Dostępne dotąd analizery były większe. Kosztowały 50-200 tys. zł. Analizery z Azji za 100 zł nie dają wiarygodnych odczytów. Koszt Nati to ok. 4 tys. zł. Wiosną był prezentowany na targach w Bolonii. ANA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *